dla pewnej pani M.
poniedziałek, 19 grudnia 2011
piątek, 16 grudnia 2011
Przystanek
na okiennym parapecie zrobił sobie malutki Mikołaj ze swoimi saneczkami.
Ciekawe, gdzie podział sie Aniołek? Powinien tu być......
Spokojnego, pogodnego weekendu.
Ciekawe, gdzie podział sie Aniołek? Powinien tu być......
Spokojnego, pogodnego weekendu.
środa, 7 grudnia 2011
Bombki karczochy
odsłona druga i ostatnia. Oto mój bombkowy dorobek:
Jestem z niego całkiem rada no i będzie kilka zdjęć. Kolejne to awers i rewers bombek w niebieskościch:
oraz w czerwieni:
Jestem z niego całkiem rada no i będzie kilka zdjęć. Kolejne to awers i rewers bombek w niebieskościch:
oraz w czerwieni:
Na tym kończę "produkcję" bombkową.
Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Pięknie się kłaniam, do następnego spotkania.
poniedziałek, 5 grudnia 2011
Choinka
Moja Ulubiona Dziewczyna w miniony weekend ubierała swoją choinkę i posłała mi fotki z tej okazji. A na nich..... niektóre ozdoby zrobione przeze mnie. Bardzo wzruszajęce fotki bo już nie pamiętałam, że to i owo zrobiłam.... a Ulubiona Dziewczyna przechowuje je z pietyzmem.

Zdjęcia są autorstwa PH, publikowane za Jej zgodą. Dziękuję, Polcia.
piątek, 2 grudnia 2011
Czerwona
Chciałam mieć czerwony bieżnik niekoniecznie z motywem świątecznym. Znalazłam wzór, w miarę uniwersalny, czerwone kordonki i ...... starczyło tylko na taki mini bieżnik, bo okazało się, że z pięciu kłębków dwa maja inny odcień i grubość nici, czego wcześniej nie zauważyłam. No cóż, dziergam wieczorami, więc stało się. Zostawiłam w takim rozmaiarze jaki udało się zrobić w jednym odcieniu, nie miałam serca pruć robótki. Zamiast bieżnika mam, no, sama nie wiem co. Może gdzieś to "coś" zagospodaruję.
niedziela, 27 listopada 2011
poniedziałek, 21 listopada 2011
Pierwsze koty za płoty.
Kiedy większość blogerek w ostatnich latach zdążyła się pochwalić karczochowymi bombkami, ja do nich "dorosłam" dopiero teraz. No, może nie tyle ja dorosłam co jedyna w mojej okolicy pasmanteria, która dopiero w tym sezonie zaczęła sprzedawać styropianowe kule. Wiem, wiem, można było robić zakupy w e-pasmanterii, ale....Tak czy owak kule mam i z dużą dozą nieśmiałości pokazuję, co udało mi się zrobić:
to awers mojej bombki
a tu rewers
Do mistrzostwa mi daleko ale trenuję i przygotowuję inne, małe hafciki na następne karczochy. I poeksperymentuję nie tylko z wstążkami. Mam nadzieję, że kolejne bombki bedą lepsze. Podobno trening czyni mistrza.
Życzę wszystkim owocnego tygodnia.
P.S. Pięknie dziękuję za serdeczne komentarze, które są siłą napędową moich robótek.
to awers mojej bombki
a tu rewers
Do mistrzostwa mi daleko ale trenuję i przygotowuję inne, małe hafciki na następne karczochy. I poeksperymentuję nie tylko z wstążkami. Mam nadzieję, że kolejne bombki bedą lepsze. Podobno trening czyni mistrza.
Życzę wszystkim owocnego tygodnia.
P.S. Pięknie dziękuję za serdeczne komentarze, które są siłą napędową moich robótek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











