sobota, 20 grudnia 2014

Przedświąteczne klimaty.

Powoli, w przerwie pomiędzy światecznymi przygotowaniami komponuję dekoracje. Sporo tegorocznych robótek zmieniło właściciela, zanim zrobiłam im fotki. Pozostały ze mną skandynawskie bombki, którymi nie mogę się nacieszyć. Komplet powiększył sie o te na fotce, z reniferkiem i aniołkiem:


Pozostały też niektóre szydełkowe, usztywnione nareszcie perfekcyjnie, dzięki nieocenionym wskazówkom Gosi - dziękuję Gosiu! Udało się nawet usztywnić te robione z metalizowanych nici (fotka będzie póżniej, muszę się do nich dostać):


Zmykam do zajęć życząc pogodnego, spokojnego weekendu.






sobota, 13 grudnia 2014

Poduszkowy temat

czas zamknąć. Pokażę ostatnie "uszytki" i to koniec w tym sezonie.
Na początek choinkowy motyw w połączeniu z lnem ze złotą nitką:


Szkoda, że na zdjęciu nie widać tych delikatnych, złotych refleksów. W oryginale wygląda świetnie.

Druga fotka to  "łóżkowe" poduchy, w bieli i niebieskościach:



I na koniec pokazuję "poprawioną" poduchę z jednego z poprzednich postów. Dodałam jej kilka malutkich gwiazdek, bo wydawała mi sie taka nieubrana:


Spokojnego, pogodnego weekendu wszystkim życzę, U  mnie wiało w nocy potężnie i teraz trochę sprzątania mam.


środa, 10 grudnia 2014

Najnowsza fascynacja

moja, czyli skandynawskie bombki. Spodobało mi się ich dzierganie i robię to z wielką przyjemnością a zaczynając pierwsza z nich, byłam pełna obaw, czy dam radę. Oto mój urobek z tego tygodnia:







Nie poprzestanę na tych kilku, będzie więcej. W miarę wolnego czasu.

sobota, 29 listopada 2014

Weekendowe "uszytki".

Udało mi się zrobić w weekend to, co zaplanowałam, czyli uszyć poduchy, do których "półprodukty" pokazywałam niedawno.  Całe 6 sztuk prezentuje się tak:

- w niebieskościach:


- z kroplą energetycznej czerwieni (gwiazdki to naszyte aplikacje):


-  wszystkie "uszytki" razem:



- i na koniec sesji foto - poduchy z których jestem najbardziej zadowolona, obawiałam się, czy pomysł się sprawdzi, ale jest ok. moim zdaniem:



W przygotowaniu są kolejne. Z docelowego miejsca będą fotki jak pojadę na wieś. Póki co, wolne chwile spędzam z moją koleżanką maszyną i jest to intensywny czas.
Pogodnego i miłego weekendu ( zostało go jeszcze trochę).

P.S. Nie zaniedbałam granny pledu, postępy są, pokaże go przy okazji.



czwartek, 27 listopada 2014

Czy wypada pokazywać?

taki rozgardiasz?, bałagan niemalże, panujący w mojej zaimprowizowanej pracowni? Zaryzykuję i pokażę. Może nie wszyscy na ten widok z krzykiem uciekną. Narazie jest tak jak na fotce, ale po skończeniu szycie będzie ok:



A szyją się poduchy do gościnnych pokoi ze świątecznymi akcentami. Jeden będzie w czerwieni, drugi w niebieskościach i pochodnych kolorach. No i nowy, kolejny Renek ze złotą kokardką, który krótko zagościł wśród robótek. Pewne małe łapki już go przygarnęły.
Koniec gadulstwa, wracam do ambitnych planów. No to pa!

piątek, 21 listopada 2014

Żeby było choć trochę światecznie

(wiem! nie zaczyna się zdania od "żeby") pokazuję zajawkę tegorocznych pomysłów dekoracyjnych. Przede wszystkim reniferki. Na razie są dwa, niebawem dojdą następne.



Będą zdobiły antresolę w wiejskim domku. Wymarzyły mi się srebrne, szydełkowe bombki. I kilka zrobiłam, ale co z tego, kiedy usztwnienie ich graniczy z cudem. Zastosowałam Ługę i Vikol a efekt marnawy, co widać na fotce. Może macie jakiś sprawdzony sposób na usztywnianie? Proszę o podpowiedź, bo sen z oczu spędzaja mi rzeczone bombki.
Miłego weekendu, ze śniegiem lub bez - w zależności od życzeń i do następnego!

środa, 12 listopada 2014

Czapka listopadowa,

pierwsza w blogowej zabawie "12 czapek w jeden rok". Powstała z resztek włóczki, rozweselona zabawnymi reniferkami (bo to chyba reniferki są?).


Jest ciepła, już to czuję. I zapewne się przyda na zimowe spacery po moich ulubionych Beskidach, wszak zima ma jednak nadejść. W swoim czasie.

piątek, 7 listopada 2014

Listopadowe koty

wyszyłam niedawno w ramach odreagowywania kwadracików granny:


Jak czasem u mnie bywa, wzory są często powielane, szczególnie te, które przypadły mi do gustu. Podobnie było z kocurkami.
Do kwadracików granny już powróciłam i zabieram je na weekend na wsi.
Miłego wypoczynku, do następnego pisania!

piątek, 31 października 2014

Podsumowanie października.

Robótkowo, pewne postępy w produkcji kocyka są, choć nie takie, jakich  oczekiwałam. Tak było na początku miesiąca:


a tak jest dzisiaj (niedokładnie tak, bo po zrobieniu fotki dorobiłam rząd do końca):



Piękny październik sprzyjał pracom terenowym ,



co daje dodatkową korzyść w postaci bycia w pięknym otoczeniu



i zwiedzania ciekawych miejsc, jak n.p. Lanckorona - miasteczko z piosenki Marka Grechuty;










Zakochana w Lanckoronie wracam do moich robótek i do odwiedzania Waszych blogów. Do następnego!






wtorek, 21 października 2014

Richelieu

zatęskniłam za tym haftem. I dokończyłam:



A kwadraciki granny robią się nadal i systematycznie. Już niewiele do końca pozostało.
Do miłego!

piątek, 17 października 2014

Książki do przygarnięcia i granny świat.

"Zakwadracikowałam" się dokładnie, wszędzie tylko granny square i na nic innego nie mam czasu. Postanowiłam pled skończyć za wszelką cenę jeszcze w tym miesiącu. Nawet fotek aktualnych nie mam ( nia mam czasu na foto), ale postępy pokażę niebawem.
Tymczasem zamieszczam listę książek do przygarnięcia (za symboliczną opłatę od 1 - 5 zł + koszt wysyłki) - pokłosie jesiennej "demolki" w domu:

1.     Rzymskie prawo prywatne – Wiesław Litewski, 1993
2.     Wstęp do prawoznawstwa – Józef Nowacki, Zygmunt Tobor, 1994
3.     Logika praktyczna – Zygmunt Ziembiński, 1994
4.     Prawo rzymskie – Władysław Rozwadowski, 1992
5.     Oddech, oczy, pamięć – Edwige Danticat,
6.     Noc generała – Gabriel Mérétik, 1989
7.     Trypoliskie ABC – Jerzy Samusik, 1987
8.     Samotność – Zofia Bystrzycka, 1975
9.     Kartoteka – Tadeusz Różewicz, 1981
10.           Jan Kochanowski – Fraszki (Na lipę, Do gościa, Na zdrowie)
11.           Bolesław Prus – Katarynka, Na wakacjach, 1984
12.           Bułgaria – informator turystyczny, 1983
13.           Pipul czyli z mądrości żydowskich –Aleksander Drożdżyński, 1988
14.           Same cuda – żydowskie dowcipy i anegdoty – Mieczysław Jawerbaum
15.           Nie tylko piramidy – Kazimierz Michałowski, 1974
16.           Od Edfu do Farras - Kazimierz Michałowski, 1983
17.           Marabut i Tubiba – Barbara Zaorska, 1987
18.           Fotoplastykon – Krystyna Siesicka, 1987
19.           Faraon – Bolesław Prus, t.1 i 2, 1977
20.           Jak Boruta zakochał się w karczmarzowej córce – baśnie i legendy kurpiowskie, 
              Zdzisław Nowak, 1988
21.           Bangladesz – Jerzy Chociłowski, Syria – Farida Kuligowska, 1983
22.           Poezje – Konstanty Ildefons Gałczyński, 1969
23.           Krzyżacy – Henryk Sienkiewicz, 1994, t. 1 i 2
24.           Młodości mej stolica – Tadeusz Kudliński, 1980
25.           I w sto koni nie dogoni – Janina Porazińska, 1988
26.           Dzieje Polski – Jerzy Topolski, 1977
27.           Zapomnij o kłopotach, zasmakuj w banknotach – Richard Carlson, 1998
28.           Metamorfozy bogów indyjskich – Marta Jakimowicz-Shah, 1983
29.           Bajki – Jean de La Fontaine, 1990
30.           Vademecum kolekcjonera monet i banknotów – M. Kowalski, 1988
31.           Liefe in modern America – Peter Bromhead, 1995
32.           An Outline of British History –Mariusz Misztal, 2000
33.           The Idea of Europe – Europe as an Idea – Horst Buszello, Mariusz Misztal, 1999
34.           W płomieniach islamu – Marek Wrotny, 2002
35.           Andrzej Markowski – 500 zagadek o języku polskim, 1975
36.           Mały słownik pisarzy polskich, 1976
37.           Tematy i zagadnienia maturalne z j. niemieckiego cz. I i II, wydawnictwo Omega, 
              1998
38.           Filozofia dziejów estetyka, wybór tekstów – skrypty uczelniane, cz.I – filozofia 
              dziejów, cz.II – estetyka, 1986
39.           Tajemnice sukcesu – Bogusław S. Ustaborowicz, 1993
40.           Praktyczny słownik wyrazów bliskoznacznych – Witold Cienkowski, 1993

Pogodnego i miłego weekendu!

środa, 1 października 2014

Postępy

w produkcji kwadracików granny:


Poza tym dzieją się inne rzeczy, zupełnie nieblogowe, które pochłaniają mój czas i energię. Kiedyś, być może, o tym napiszę. Za oknem leje ale w sercu mam słonecznie i takiego samego słonecznego samopoczucia Wam życzę. Do miłego!

niedziela, 14 września 2014

środa, 27 sierpnia 2014

Turkusowo ....

a miało już nie być w tym kolorze robótek. Jednak zostało mi trochę nici z poprzednich serwetek i musiałam je wyrobić(wiecie, jak to jest, gdy człowieka ogarnia MUS).. W efekcie powstała serwetka w styku retro z motywem ananasów. Dość duża, o średnicy 42 cm. Nie jestem do końca przekonana, czy kolor jest odpowiedni do wzoru, ale stało się, serwetka jest.



Została mi jeszcze (mimo wszystko) resztka tych nici i chyba będą teraz turkusowe gwiazdki. Zobaczymy.

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Prywatna urodzinowa wymianka

z przemiłą blogową koleżanką, Izą, osobą niezwykle utalentowaną. Umówiłyśmy się z Izą tak: ona zrobi urodzinową karteczkę a ja śnieżynki. I takie cudo dostałam:



Dopracowana, elegancka, wytworna, jednym słowem: piękna. Więcej zdjęć urodzinowej karteczki znajdziecie na blogu IzoTwory .

Moje śnieżynki:


Wymianki są dobrym pomysłem.



piątek, 15 sierpnia 2014

Nowe życie koszulki.

Zdjęcia mówią same, koszulka po liftingu wygląda tak (miała zbyt mały podkrój pachy więc przedłużyłam ramiączka i zamaskowałam szydełkowymi kwiatuszkami):


Fajnie się sprawdziła w upalne dni.

Witam serdecznie nową Obserwatorkę, miło mi Cię gościć.
Spokojnego, pogodnego weekendu wszystkim Gościom bloga życzę.

środa, 6 sierpnia 2014

Finiszuję

powoli z haftem ślubnym. Dzisiaj wygląda tak:



Pozostało jeszcze kilka kresek do wyszycia i wtedy będzie koniec.
Poza tym mam kilka rzeczy (jak zwykle!) rozpoczętych, niektóre niemal gotowe i tylko trochę samodyscypliny potrzeba ( a tak ładnie mówi się o braku czasu), by rzeczy się doczekały finału.

Do następnego, pogodnych dni!

piątek, 25 lipca 2014

Urobek

mijającego powoli tygodnia nie jest zbyt imponujący:
- zaczęłam haft ślubny, mam tyle;



- z resztek nici,w tak zwanej wolnej chwili zrobiłam serwetki, które sa półproduktami do mojego pomysłu:

większa niebieska....

..... i mniejsza zielona.

Teraz tylko trochę czasu (chyba kupię go w markecie,wiecie może który market czas sprzedaje?), maszyna do szycia i będzie gotowe. Wakacje nie sa okresem, gdy mam nadmiar czasu ale zawsze coś tam robię.

Dziękuję za piękne i ciepłe komentarze pod poprzednim postem.

Pogodnego, słonecznego weekendu!

czwartek, 17 lipca 2014

W turkusach

moje kolejne serwetki. Właściwie to nie są one moje lecz pewnej znajomej, młodej osoby, która w swojej kawalerce chce mieć takie właśnie kolorki. Obie serwetki są identycznej wielkości (średnica 52 cm), czego na zdjęciu jakoś nie widać.


Do następnego napisania!




wtorek, 15 lipca 2014

Była sobie .....

serwetka. Zwyczajna, zielona (a jakże!), pokazywana TU i ponownie  poniżej, dla przypomnienia:




Przyszło mi do głowy odświeżyć ją, więc po stosownych zabiegach upięłam na styropianowej płycie i wystawiłam do suszenia  w ogrodzie.
Jakież było moje zdziwienie i zaskoczenie, gdy po powrocie do domu serwetkę zastałam tu:



Pan Mąż z dumą powiedział, że wreszcie znalazł na ścianę to, czego szukał. Nie powiem, miło mi się zrobiło a w zaskoczeniu tkwię nadal. 

piątek, 11 lipca 2014

Na czerwono

Po serii zieleni - tym razem będzie na czerwono. Spodobała mi się serwetka, jej oryginalny wzór i od razu wiedziałam, że będzie czerwona. Pod ręką nici " do wyrobienia" też były czerwone, więc nie czekając na specjalne zachęty zrobiłam serwetkę. O, tę właśnie:


Szybka robótka, wzór łatwy i robi się komfortowo.

Dziękuję za cenne rady i podpowiedzi w sprawie spodni. Jesteście niezawodne! Zostawiłam tak, jak radziłyście, bez wycinania materiału pod szydełkową koronką.

Życzę wszystkim (i sobie też) pogodnego weekendu. Mam w planie wędrówkę po moich ulubionych Beskidach.
Do miłego!

P.S. Dla chętnych schemat serwetki. Wzór znalazłam w sieci, strony niestety, nie zanotowałam.


środa, 9 lipca 2014

Finiszuję czyli zielony post.

Nie twierdzę, że nic zielonego już więcej nie zrobię, o nie. Lubię ten kolor, ma dla mnie dużo energii. Finiszuję z zielonymi robótkami z poprzedniego postu. Na początek mini bieżniczek, tak wygląda gotowy:



A teraz spodnie:

było tak: paskudne plamy na środku nogawki, trudno wymyślić bardziej widoczne miejsce ...


... upięłam wyszydełkowane elementy i wyglądało tak:



można było zaakceptować, więc przyszyłam i teraz jest tak:


A to nie koniec moich dylematów. Pierwotnie miałam zamiar wyciąć materiał pod naszytą koronką a teraz waham się, czy nie zostawić tak, jak jest? 

Może komuś przyda się taki element z jakiego zrobiłam naszywki, załączam schemat, znalazłam go w sieci.




Z radością witam nowe Obserwatorki, rozgoście się proszę, czym chata bogata ... kawa jest zawsze.




czwartek, 3 lipca 2014

O czerwcu słów kilka

Minął on u mnie, robótkowo - bez oszałamiających osiągnięć. Było trochę przymiarek, pomysłów do sprawdzenia, trochę prucia, szukania wzorów, znowu próbowania. W sumie - efektów niewiele.
Chciałam uratować letnie spodnie, przewiewne, wygodnie niezwykle, w których zrobiłam plamę nie do usunięcia. A ponieważ w sezonie letnim w garderobie królują wszelkie dodatki i wstawki z koronki, wyszydełkowałam element, którym zastąpię fragment poplamionej nogawki spodni. Element wygląda tak:



... i jeszcze do pary, wszak nogawki są dwie:


Jak po tym liftingu będą wyglądać spodnie, okaże się po wszyciu wstawek. Ale to już w weekend (wtedy mam więcej czasu - nie zapeszyć!).

Było w czerwcu mnóstwo radości: odwiedziny córci i wspaniała włóczęga po muzeach ( i nie tylko)



Na zdjęciu widok z ogrodu Muzeum Archeologicznego w Krakowie

Dla młodszego pokolenia rozpoczęły się wakacje poprzedzone satysfakcją z wyników w nauce



Z reszty zielonej nici, tej od "nogawek", szydełkuję serwetkę owalną z wzorem ananasa. Spodobała mi się i forma i wzór:


I w ten sposób wyszedł mi czerwcowy post w lipcu, na zielono.

Pogodnych dni, dużo słońca na weekend i dobrego wypoczynku życze.