sobota, 4 listopada 2017

Dzieje się.....

taka oto chusta....szydełkiem tym razem.....



a druga, na drutach dziergana czeka na blokowanie....


Aktualnie w trakcie pracy jest, oprócz szydełkowej chusty z fotki powyżej, sweterek dla nastolatki według projektu własnego Młodej Damy i Haruni robiona na szaro.

czwartek, 5 października 2017

Więcej łapek

nie będzie, ta jest ostatnia:


Same błędy, muszę popracować solidnie (jakieś wskazówki ktoś ma?) nad szyciem patchworków. O ile lamówka na kolistych brzegach względnie mi wychodzi, o tyle lamowanie prostokątnych powierzchni wymaga  wiele mojej pracy i sporej wprawy. A tej mi brak. A na filmikach wygląda tak łatwo (jasne, łatwo, jak się umie a jak się uczy to same góry).
Spokojnego weekendu, oby nie wiało tak, jak Pogodynka zapowiada.

poniedziałek, 25 września 2017

poniedziałek, 18 września 2017

Pobawiłam

się trochę haftem i kolorami i wyszyłam dwa identyczne obrazki w wersji: pozytyw - negatyw. Wyglądają tak:


Rożni je jeszcze jeden detal: gęstość kanwy. Spodziewałam się, że biały na czarnym tle będzie bardziej subtelny, tymczasem jestem zawiedziona. Nie tak go sobie wyobrażałam. Hmmm...., wygląda na to, że nie zawsze moje wyobrażenia pokrywają się z rzeczywistością.

czwartek, 7 września 2017

Patchworkowe

kuchenne łapki w jesiennym klimacie:


Nie tylko haftem krzyżykowym żyję, czasami uczę się czegoś nowego. I sporo jeszcze nauki przede mną, ale nie tracę ochoty.

piątek, 1 września 2017

Nad tym pracuję

w wolnych chwilach:


Kiedyś pokazywałam zajawkę tego, co robię, dzisiaj widać konkrety.
Spokojnego weekendu, ja wracam do mojego Fire & Ice.

czwartek, 24 sierpnia 2017

Pierwszy z dwóch



haftowanych krzyżykami obrazków o treści religijnej już gotowy. Drugi jest w trakcie wyszywania. Ponieważ mają być prezentem dla rodzeństwa, ustaliłam z ich babcią, że będą odmienne kolorystycznie: czarny na białym i biały na czarnym. Sama jestem ciekawa efektu tego dugiego.

czwartek, 18 maja 2017

Wędrowniczka,

chusta o takiej "wdzięcznej" nazwie skończona. Wędrowała ze mną w różne miejsca i w wolnej chwili była dziergana a wygląda tak:
Nitka wyrobiona do ostatniego centymetra, co cieszy mnie bardzo, bo od jakiegoś czasu dość często z tej włóczki dziergałam i ten motek był ostatnim. Teraz mogę zmienić klimaty, bo  kolory na chuście nie są "moje", ale chusta już została "adoptowana", więc i ten kłopot mam z głowy. Mogę myśleć o kolejnych dziergadełkach.

czwartek, 11 maja 2017

Postępy

w haftowaniu Fire & Ice jak na załączonej fotografii:


Jako przerywnik i umilacz w podróży na rozmaite zajęcia służy kolejna chusta:



Wzór nieskomplikowany, taki ma być, bo dziergam w dziwnych miejscach.
Życzę Wam i sobie pogodnego, słonecznego weekendu.

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Nowe projekty

zagościły na tamborku. Po miesiącach zimy, z kiepskim światłem do haftowania mam nareszcie wenę do robótek z igłą i odpowiednie warunki, czyli dostatek światła właśnie.
Zabrałam się za dwa hafty: jeden na czarnej kanwie i dla higieny oczu - drugi na białej. Od dawna chciałam wyszyć Gwieździstą noc Vincenta Van Gogh'a i przepięknie energetyczny  Fire & Ice. No i stało się, pierwsze krzyżyki postawione:







Trzymajcie, proszę kciuki za efekt, bo oba hafty wymagają sporej uwagi. Wyszywam metodą haftu z parkowaniem.
Pozdrawiam.

czwartek, 6 kwietnia 2017

Na życzenie....

Prośba była konkretna: poduszeczka ma być różowa, najlepiej w białe kropki i jeszcze "uszyj mi wieże na niej". I jak tu odmówić małej miłośniczce paryskich klimatów? No, nie można, więc podusia jest:


Zdjęcie nienajlepsze, bo pogoda jaka jest, każdy widzi i tym samym światła niedostatek wielki.Na lepsze ujęcia nie mogłam czekać, bo podusię "gorącą", prosto spod igły pochwyciły rączki właścicielki.

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Taki jest

ten niedawno rozpoczęty 2017 rok: dzierganie i czytanie, choć więcej tego czytania obecnie. Przy ciepłym kominku lub pod kocykiem, bo za oknem ziąb.