czwartek, 19 maja 2011

Serwetka wiosenna


zapomniana, zrobiona dawno temu z nici, które za nic nie poddają się usztwnianiu. Leżała sobie cichutko do czasu, aż ponownie wpadła mi w ręce. Dałam jej szansę i rozwesela moje oczy przy porannej kawie połączonej ze spacerem po ulubionych blogach. Odwiedzam je regularnie, czasem komentuję.

2 komentarze:

  1. Bardzo wiosenna faktycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. WOW :)
    Taki mały element w postaci żółtego koloru,a tyle potrafi zmienić w całej pracy :)

    OdpowiedzUsuń