sobota, 14 kwietnia 2012

Kamizelka

dla pani M. W ramach pozbywania się zapasów. Pani M. kiedyś sama dziergała. Teraz, niestety już nie. Po owych czasach zostały różne kłębuszki i pani M. poprosiła mnie o pomoc w ich przerobieniu. Kamizelka wyszła taka oto:
Przy okazji dowiedziałam się, że nie umiem fotografować bieli. Dokładnie, to jest kolor kości słoniowej. Z kilkudziesięciu fotek z trudem tę można pokazać.
Moja manekinowa Gabrysia ma rozmiar bodaj 38, więc kamizelka słusznie na niej wisi.Z resztek resztek zrobiłam jeszcze dwie różyczki - broszki ale za nic nie udało mi się zrobić im czytelnych fotek. Będę próbowała jeszcze jutro, zanim kamizelka odjedzie,Może będzie trochę słońca i fotki wyjdą ok?

Pogodnego weekendu!

P.S. Dziękuję serdecznie za wszystkie rady i podpowiedzi pod ostatnim postem. Kochane jesteście.

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

"Niespodzianka"

spotkała mnie przy dzierganiu wymarzonej serwety. Produkt dzisiaj wygląda tak:
Już wiecie, jaka to niespodzianka? Zabrakło mi nici. Takiego scenariusza nie zakładałam, bo miałam całkiem spory zapas jasnoniebieskiej Sonaty. A jednak, stało się. Teraz mam tylko dwie opcje: dostanę Sonatę w takim kolorze - robótkę dokończę. W przeciwnym razie będzie prucie. A tak fajnie zapowiadała się na moim owalnym stole. Byłoby szkoda....

piątek, 30 marca 2012

Mój sposób

na kiepską pogodę:

wesołe serweteczki. Niewielkie, średnicy 22 cm, żółciutkie jak żonkile, dobrze wpisują się się w przedświąteczne klimaty.
I jeszcze cała serwetkowa "rodzinka" w komplecie:
Życzę słonecznego weekendu.

środa, 21 marca 2012

Wiosenna,

bawełniana czapeczka, w kolorach wybranych przez przyszłą Właścicielkę:
Niewiele miałam tutaj do powiedzenia. Każdy kolor był "nakazany", pozostało mi więc tylko połączyć nitki w całość.

niedziela, 4 marca 2012

Szydełkowy kołnierzyk

na bis wygląda tak:
Mam nadzieję, że spodoba się właścicielce. Delikatnie połyskuje w nim złota niteczka. Marnie te refleksy widać na fotce. Nie udało mi się pokazać na zdjęciu całej urody połaczenia beżowej i złotej nici. No i nie popisałam się aranżacją zdjęcia. Czas mnie goni i jak widać zrobiłam jak zrobiłam. Wniosek jednak wyciągam taki, że choćby nie wiem co, muszę mieć czas na porządne "obfocenie" robótki.

czwartek, 23 lutego 2012

Mówisz.....

i  masz! Moja Ulubiona Dziewczyna poprosiła o szydełkowy kołnierzyk. Szary ze srebrną nitką lub beżowy ze złotą. W wolnej chwili powstał pierwszy z nich, w odcieniach szarości (a miało nie być robótek do końca ferii, haha):
Właściwy kolor to ten na manekinie. Wzór najprostszy z możliwych. Jakoś nie pasował mi do nitki żaden ekstra wymyślny wzór. Poza tym ograniczała mnie ilość srebrnej nitki, którą miałam do dyspozycji.W pasmanterii nie było wiecej. Kiedyś pisałam już o niedogodności, jaką jest jedyna pasmanteria w promieniu nastu kilometrów.

Rodzinna Artystka zakończyła cykl rysunków z kotkami w roli głównej. Przerzuciła swoje pomysły na pieski i powstał taki rysunek:
W Paint - tak lubi najbardziej. Brak kolorów, bo Dzidzia spieszyła się na lodowisko.  A po powrocie już nie mogła pokolorować, bo ręka w gipsie. Obiecałam Saruni, że rysunek pokaże taki, jaki jest.