wtorek, 6 maja 2014

W czasie deszczu.....

... znacie ciąg dalszy tej piosenki,prawda? No, niedokładnie dzieci się nudziły, to mnie, w szary, deszczowy dzień, gdy tęskni się za kolorem,  przyszedł do głowy pewien pomysł: wydziergane kiedyś szydełkowe, kolorowe serwetki połączyć w całość. Solo nie były zbyt często używane. Teraz jest tak:


i w miejscu docelowym:


Wydaje mi się, że tak jest lepiej. A Wy, jak myślicie?

poniedziałek, 5 maja 2014

Zapisałam

się na SAL z Imbryczkiem w tle. Na razie powstało tyle:




Zmieniłam SAL-owe kolory na moje ulubione. Myślę, że nie naruszyłam zasad udziału w zabawie. Jestem ciekawa efektu końcowego.

Dziękuję za wszystkie przesympatyczne komentarze pod ostatnim postem i życzę słonecznego i ciepłego tygodnia.


środa, 30 kwietnia 2014

Skończyłam

seretkę z zajączkami:


Miała być do świątecznego koszyczka, ale......
- zaczęłam ją szydełkować zbyt późno
- z bardzo nieczytelnego schematu, co spowalniało pracę
- miałam pokusę, by zaprzestać szydełkowania (przez ten schemat takie  myśli miałam),ale się
  zmobilizowałam i jest.
Zajączkom brakuje krawatów i muszek, ale to już może na kolejne święta. Pozują na trawniku, a niech sobie pokicają trochę, skoro ominęły je świąteczne atrakcje.

Wypoczywajcie dobrze w ten długi weekend. Do miłego!

sobota, 26 kwietnia 2014

Moje miasto - c.d.

Witam z Wadowic w sobotnie południe, 26 kwietnia.


Pogoda taka, jak na zdjęciach: raz słońce, raz deszcz:



Stacje telewizyjne i radiowe zajmują z góry upatrzone pozycje...






...pierwsze transmisje i wywiady...


... i ślub w samo południe....


... oraz rowerowa pielgrzymka.


.....  budowanie, ustawianie...




Na koniec spacer po okolicznych uliczkach: 


Miłej niedzieli!

czwartek, 24 kwietnia 2014

Moje miasto ...

 WADOWICE - kojarzą się jednoznacznie. Chciałam Wam pokazać, jak wyglądają na kilkadziesiąt godzin przed Ważną Datą. Zapraszam na krótki spacer. Na początek centralne miejsce - rynek, czyli Plac Jana Pawła II ...

... z widokiem na Bazylikę. Rewitalizacja rynku trwała trochę ponad dwa lata, teraz jest pięknie i przestronnie.


Tuż obok Bazyliki - otwarte kilkanaście dni temu po gruntownym remoncie muzeum "Dom Rodzinny Jana Pawła II". W dniu otwarcia gościliśmy Prezydenta i Premiera a pan Prezydent zasadził dąb wolności. Na placu w pobliżu rynku. Jak zrobię fotkę (zapomniałam o niej, buuu) to wrzucę na stronę.


Druga strona rynku z wylotem w kierunku Bielska - Białej i Cieszyna.


Dawne Gimnazjum (obecnie Liceum Ogólnokształcące), którego wychowankiem był Karol Wojtyła


i jedna z miejscowych szkół podstawowych. Już przygotowana na Wielki Dzien.

Zmęczeni wędrówką? Można odpocząć w jednej z bardziej urokliwych kawiarenek z ogródkiem 
( w samym centrum!)



Jest u nas wiele innych, wspaniałych miejsc, do spacerów, rekreacji, zwiedzania. Przy okazji zrobię kolejny fotoreportaż. Tymczasem dziękuję za odwiedziny a nade wszystko za piękne i ciepłe życzenia świąteczne.

niedziela, 13 kwietnia 2014

Dubluję

robótki w tym roku, tak się składa i już. Pisałam o tym swetrze TUTAJ, a dzisiaj pokazuję finalny produkt. Na wysyłkę czekał cały miesiąc, bo jego właścicielka wojażowała w tym czasie, więc w wysyłaniu go natychmiast po zrobieniu większego sensu nie było.


Kaptur robiłam razem z tyłem i przyznaję, że to dość ryzykowny pomysł. W razie poprawek jest mnóstwo prucia, które szczęśliwie, tym razem mnie ominęło. Kolejny raz na taki pomysł już nie pójdę. 




Widok z przodu .....




.... i jeszcze z boku. 
Przy okazji widać, jak sfatygowana jest moja "Gabryśka". Powinnam oddać ją w dobre ręce, by ktoś, kto się na tym zna, przywrócił jej dawną świetność, bo żal mi ją wyrzucać.