W minionym roku zrobiłam 64 prace, mniejsze i większe projekty, różnymi technikami ( druty, szydełko, haft, szycie), a niektóre z nich kilkakrotnie powtórzone. Nie udało mi się dokończyć tylko jednej z nich: pledu z kwadracików granny. Złożyło sie na to kilka przyczyn a najważniejszą jest remont i przebudowa części domu, która ma to do siebie, że TRWA. Do zdjęcia wybrałem niektóre z prac, te najbardziej charakterystyczne:
Wczoraj pożegnaliśmy naszą choinkę:
Powędrowała do schowka i powróci za 11 miesięcy, by znowu cieszyć nas swoim widokiem.
Plany robótkowe mam całkiem spore i aż boję się głośno o nich wspominać, by nie skończyło się tak jak z pledem. Skoro o nim mowa, to muszę go dokończyć. Nadal będę robić czapki w blogowej zabawie "12 czapek w jeden rok"a poza tym jest na nie zapotrzebowanie. O haft krzyżykowy upomniała się Córcia i jest już na tamborku jego początek. Poza tym mam ciekawy pomysł na chustę i kamizelkę, a marzą mi się co najmniej dwa swetry. Może na tym zakończę noworoczną wylicznkę albo przewrotnie wymienię rzeczy, których z całą pewnością nie zrobię, ech......
Spokojnego wieczoru!
czwartek, 8 stycznia 2015
piątek, 2 stycznia 2015
Czapka nr 2 - grudniowa
z blogowej zabawy "12 czapek w jeden rok" w noworocznym poście.
Nie zdążyłam zrobić fotki i na czas pokazać czapki, więc zaległości nadrabiam dzisiaj. Czapka baaardzo ciepła z ręcznie przędzionej wełny, zrobiona ściegiem patentowym:
Nie zdążyłam zrobić fotki i na czas pokazać czapki, więc zaległości nadrabiam dzisiaj. Czapka baaardzo ciepła z ręcznie przędzionej wełny, zrobiona ściegiem patentowym:
I jeszcze nasz ogrodowy bałwanek - noworoczne ręczne dzieło Saruni i Jej Taty:
Wszystkim Odwiedzającym, Czytelnikom i Sympatykom "robótek przy kawie" życzę Do Siego Roku!
środa, 24 grudnia 2014
WESOŁYCH ŚWIĄT!
Pełnych radości, spokoju, miłości, niezapomnianych chwil w rodzinnym gronie.
P.S. Fotka autorstwa Córci
sobota, 20 grudnia 2014
Przedświąteczne klimaty.
Powoli, w przerwie pomiędzy światecznymi przygotowaniami komponuję dekoracje. Sporo tegorocznych robótek zmieniło właściciela, zanim zrobiłam im fotki. Pozostały ze mną skandynawskie bombki, którymi nie mogę się nacieszyć. Komplet powiększył sie o te na fotce, z reniferkiem i aniołkiem:
Pozostały też niektóre szydełkowe, usztywnione nareszcie perfekcyjnie, dzięki nieocenionym wskazówkom Gosi - dziękuję Gosiu! Udało się nawet usztywnić te robione z metalizowanych nici (fotka będzie póżniej, muszę się do nich dostać):
Zmykam do zajęć życząc pogodnego, spokojnego weekendu.
sobota, 13 grudnia 2014
Poduszkowy temat
czas zamknąć. Pokażę ostatnie "uszytki" i to koniec w tym sezonie.
Na początek choinkowy motyw w połączeniu z lnem ze złotą nitką:
Na początek choinkowy motyw w połączeniu z lnem ze złotą nitką:
Szkoda, że na zdjęciu nie widać tych delikatnych, złotych refleksów. W oryginale wygląda świetnie.
Druga fotka to "łóżkowe" poduchy, w bieli i niebieskościach:
I na koniec pokazuję "poprawioną" poduchę z jednego z poprzednich postów. Dodałam jej kilka malutkich gwiazdek, bo wydawała mi sie taka nieubrana:
Spokojnego, pogodnego weekendu wszystkim życzę, U mnie wiało w nocy potężnie i teraz trochę sprzątania mam.
środa, 10 grudnia 2014
Najnowsza fascynacja
moja, czyli skandynawskie bombki. Spodobało mi się ich dzierganie i robię to z wielką przyjemnością a zaczynając pierwsza z nich, byłam pełna obaw, czy dam radę. Oto mój urobek z tego tygodnia:
Nie poprzestanę na tych kilku, będzie więcej. W miarę wolnego czasu.
Nie poprzestanę na tych kilku, będzie więcej. W miarę wolnego czasu.
sobota, 29 listopada 2014
Weekendowe "uszytki".
Udało mi się zrobić w weekend to, co zaplanowałam, czyli uszyć poduchy, do których "półprodukty" pokazywałam niedawno. Całe 6 sztuk prezentuje się tak:
- w niebieskościach:
- w niebieskościach:
- z kroplą energetycznej czerwieni (gwiazdki to naszyte aplikacje):
- wszystkie "uszytki" razem:
- i na koniec sesji foto - poduchy z których jestem najbardziej zadowolona, obawiałam się, czy pomysł się sprawdzi, ale jest ok. moim zdaniem:
W przygotowaniu są kolejne. Z docelowego miejsca będą fotki jak pojadę na wieś. Póki co, wolne chwile spędzam z moją koleżanką maszyną i jest to intensywny czas.
Pogodnego i miłego weekendu ( zostało go jeszcze trochę).
P.S. Nie zaniedbałam granny pledu, postępy są, pokaże go przy okazji.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















