Twórczego tygodnia wszystkim życzę.
niedziela, 23 lutego 2014
Prezent
na zakończenie olimpiady zrobiłam sobie i wydziergałam olimpijską czapeczkę.
Skorzystałam z opisu wzoru u Zdzid (każdy zna ten blog, prawda?) a wcześniej przestudiowałam dyskusję na forum U Maranciaków i na gazetowym. Czapeczka jest podobna a nie identyczna z czapkami naszych olimpijczyków i oto mi chodziło. Czy przyda się jeszcze w tym sezonie, nie wiadomo (wszak zakwitły u mnie stokrotki) ale na następny będzie w sam raz. Dodatkowy plus to zmniejszenie włóczkowych zapasów.
Twórczego tygodnia wszystkim życzę.
Twórczego tygodnia wszystkim życzę.
piątek, 21 lutego 2014
Wiosenna
szydełkowa chusta, której zajawkę pokazywałam TU wygląda tak:
jeszcze jedno ujęcie, na stercie drewna do kominka (jeszcze to pociąć trzeba i rozłupać, ale na to jest całe lato - ooo, nawet rym jakiś się pojawił)
i zbliżenie:
Zużyłam motek czegoś, co było bez etykiety, z tak zwanych wiekowych zapasów, otrzymanych niegdyś w "spadku". Szydełko nr 6. Chusta jest całkiem słusznych rozmiarów. Wzór znalazłam w sieci i niestety, nie zapisłam u kogo go znalazłam, więc nie będę publikować z wiadomych powodów.
poniedziałek, 17 lutego 2014
Koci dzień,
święto nie tylko domowych pupilów i pieszczochów wygodnie leżących na kanapie ale także tych bezpańskich, samotnych, którym pomagają przeżyć dobrzy ludzie. To podsuną jakiś kęsek do zjedzenia a to uchylą okienko od piwnicy gdy na polu zawierucha. Święto kotów dużych i małych, rasowych i dachowców. Na fotce poniżej zaprzyjaźniona, bezdomna kotka o imieniu Rita, której pomimo prób nie dało się "udomowić":
(fotka autorstwa Saruni)
I rodzinny pieszczoch, Scarfy:
(fotka autorstwa Jetting Around)
niedziela, 16 lutego 2014
Wcisnął się w kolejkę
( inne, rozpoczęte projekty poszły na półkę bo ten miał priorytet) i jest! Duuży sweter z kapturem:
(najpierw widok z tyłu)
(teraz przód)
(i na płasko)
(na "ludziu" nie mam szansy na fotkę)
Włóczka "czterdziestka", druty nr 6, podwójną nitką dziergany. Pojęcia nie mam, jak się włóczka będzie spisywać w noszeniu, nigdy z niej nic nie robiłam, Pozostaje mi mieć nadzieję, że będzie dobrze.
U mnie końca dobiegły zimowe ferie i jutro wszystko wraca do "normy".
Pięknie witam nowych Obserwatorów a wszystkim życzę dobrego, pogodnego i twórczego tygodnia.
środa, 5 lutego 2014
Początek nowego
poniedziałek, 20 stycznia 2014
Do czego służą kredki?
W zasadzie wiem, choć znalazłam im trochę nietypowe zastosowanie. A było tak: ulubiona maskotka Saruni, pluszowy piesek o imieniu Chicago, potrzebował pilnie czapeczki, marzły mu uszka itd. Jak tu jednak zrobić czapeczkę, skoro pod ręka nie mam żadnego narzędzia, ani szydełka ani drutów, wszak nie byłam u siebie w domu, a odmowa nie wchodzi w grę. Dzieko wyszukało w swoich skarbach mały kłębuszek wełny a ja myślałam intensywnie, jak go przerobić na czapeczkę. Przypomniałam sobie historię powstania dzianin oraz od czego się ona, ta historia dziergania zaczęła w zamierzchłej przeszłości. Od przeplatania nitek pomiędzy palcami. I kiedy już zaczęłam te nitki przeplatać,wzrok mój padł na leżące na stoliku kredki. Eureka! poczulam się niczym Archimedes. A teraz koniec gadulstwa i będzie tylko foto.
1. Kredki w nowej roli (czy ktoś już wpadł na ten pomysł czy, nieskromnie myśląc, jestem pierwsza?)
2. Gotowa czapeczka.
3. Piesek Chicago w swojej nowej czapeczce, jak widać zadowolony, bo w uszy ciepło ma.
Poza tym robię tak zwane duże formy. Jak będą gotowe, to chętnie pokaże. Tymczasem pa, dobrego tygodnia.
piątek, 17 stycznia 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)














