mijającego powoli tygodnia nie jest zbyt imponujący:
- zaczęłam haft ślubny, mam tyle;
- z resztek nici,w tak zwanej wolnej chwili zrobiłam serwetki, które sa półproduktami do mojego pomysłu:
większa niebieska....
..... i mniejsza zielona.
Teraz tylko trochę czasu (chyba kupię go w markecie,wiecie może który market czas sprzedaje?), maszyna do szycia i będzie gotowe. Wakacje nie sa okresem, gdy mam nadmiar czasu ale zawsze coś tam robię.
Dziękuję za piękne i ciepłe komentarze pod poprzednim postem.
Pogodnego, słonecznego weekendu!